niedziela, 25 sierpnia 2013
Rozdział 2 "Prawdziwi Directioners na zawsze zostaną z nami."
-, Halo ? Natie ? Wchodź szybko na Twittera i szybko na konto Louisa! - krzyczała do telefonu Sam, po czym się rozłączyła.
Tak jak powiedziała zrobiłam, zalogowałam się. Na pierwszy rzut oka wszystko było ok. Dopóki nie spojrzałam na liczbę followersów. W ciągu godziny przybyło mi ponad milion nowych obserwatorów! Zszokowana przypomniałam sobie słowa Sami. Pośpiesznie wpisałam Louis Tomlinson, po czym spojrzałam na ostatni wpis.
,, Nathalie! Dziękuje za książkę. Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkamy,, Pod wpisem dodał jeszcze swoje zdjęcie z książką. Na stronie widniał duży fioletowy napis @Nathalie_Clark.
Zaczęłam piszczeć na cały dom, po chwili jednak się uspokoiłam. Zauważyłam, że sam Louis Tomlinson mnie obserwuje. Postanowiłam napisać do niego na DM. Może akurat odpisze.
---------Oczami Louis`a---------
Po koncercie poszliśmy jeszcze do knajpy, bo Niall się uparł, że jak nic nie zje to umrze. Choć sam przyznam, nawet ja byłem głodny. Po naszej 2 godzinnej uczcie wróciliśmy do domu.
-, Idę pod prysznic!- krzyknął Zayn wchodząc do salonu.
Postanowiłem przejrzeć prezenty, które dzisiaj dostaliśmy od fanów. Szkoda mi było, że nasza historia się już kończy. Po chwili natknąłem się na książkę. Otworzyłem pierwszą stronę, a tam widniał duży napis x-Factor pod którym były nasze zdjęcia z castingów, na kolejnej były nasze zdjęcia z odcinków na żywo, kolejne to były zdjęcia każdego z rodziną. Na samym końcu był wpis. << Nie poddawajcie się tak szybko! Świat muzyki jest duży, znajdzie miejsce na piątkę takich idiotów jak wy>> Na około tego wpisu widniały nazwy Twittera. To było słodkie. Tak, wiem, wiem. Jestem chłopakiem, ale to na serio było słodkie.
-, Co taki zamyślony jesteś ? - zapytał Niall.
-, Nie Nic, nic. Dostaliśmy fajną książkę. zobacz. - powiedziałem po czym podałem ją w stronę blondyna.
Furby chwilę zajeło zanim przejrzał całą zawartość książki, po zym zauważyłem jak łza spływa mu po policzku. Zbliżyłem się do niego i przytuliłem.
,- Niall! Nie płacz. Widzisz... Prawdziwi Directioners na zawsze zostaną z nami. Obojętnie czy One Direction będzie istniało czy nie.
-, Od kogo ta książka ? - zapytał.
-, Wydaję mi się, że od niej. - pokazałem na największy wpis.
-, Napisz do niej czy coś... Pewnie się ucieszy. - uśmiechnął się.
Po chwili na moim koncie przybył nowy tweet.
Subskrybuj:
Posty (Atom)