-,Wiemy, że od kilku lat marzyłaś o tym, aby iść na koncert tego twojego zespoły One Drectan, One darecon...- mówiła mama.
-, One Direction mamo. Już minęło 4 lata mogłabyś się wreszcie tego nauczyć.
-, No tak. One Direction. Wracając... To jest ich ostatni koncert dlatego dostaniesz bilet na ten koncert.
Minęło zaledwie kilka tygodni, a ja wybierałam w co się ubrać.
-,Nathalie! Masz 5 minut. Jeżeli się nie zjawisz w samochodzie, pojadę sam.- krzyczał mój tata.
-,Tak już idę! - odpowiedziałam i spakowałam do torby telefon, gumę do żucia, papierosy i książkę. Dam ją chłopakom na rozdawaniu autografów. Po czym wybiegłam z pokoju wpadając na schodach mamę.
-,Kochana! Życzę Ci powodzenia.- powiedziała uśmiechając się.
-, Ale w czym ? Mamo. Pomyliłaś się chyba. Ja idę na koncert.- zapytałam.
-, No wiesz... Ten. No! Tomlinson. On jest taki... SEXY! -krzyknęła.
-, A weź idź! Idiotka. - uśmiechnęłam się.
Poszłam jeszcze do kuchni po jabłko i wyszłam uśmiechnięta z domu. Nie powinnam być raczej szczęśliwa. To ostatni koncert. uhh. To były moje najlepsze lata w moim życiu. No... Powiedzmy. Weszłam do auta.
-, No! Nareszcie, prawie zasnąłem. - powiedział odpalając samochód.
-, Nie narzekaj. Szykuj sale! Twoja córka jutro będzie narzeczoną Tomlinsona,- odparłam uśmiechając się.
-, COO?!- Krzyknął.
-, haha. Zapytaj się mamy. Ona wie wszystko.- odpowiedziałam. Resztę drogi w spokoju jadłam jabłko, oglądając się co dzieje się za oknem. Wreszcie dojechaliśmy. Koncert miał się rozpoczynać o 18.00. Jest 17.39. "Doskonale" powiedziałam sobie w duchu.
-,Proszę o bilet- powiedział otyły facet. Dałam kawałek papieru, a ten otworzył mi drzwi. Na razie było pusto. Na razie...
---------Oczami Niall`a---------
-, Co z nami teraz będzie ?- zapytałem z łzami w oczach.
-, Nie wiem Niall, naprawdę nie wiem. - powiedział Liam przytulając mnie. (Od autorki: ONI NIE SĄ GEJAMI!)
Po chwili przyłączyli się Zayn, Harry i Lou. Widać było jak reszta cierpiała, ale nic nie mogliśmy zrobić. Nasz kontrakt się skończył, a nie mogliśmy przedłużyć. Mogliśmy, albo zostać śpiewać solo, albo w ogóle. Zrezygnowaliśmy.
-, Chłopaki! Macie 5 minut.- powiedział Paul wchodząc do pokoju. On też nie był zadowolony. Był z nami "od dziecka".
Smutni skierowaliśmy się do wyznaczonego pomieszczenia.. Dostaliśmy mikrofony. Poszliśmy na wyrzutnie (Nie wiem jak to się nazywa).
-,Powodzenia chłopcy. - powiedziałem, po chwili spłyneła mi łza.
-, Furby, nie płacz. Zobaczysz, to jeszcze nie koniec, to dopiero początek.- powiedział Lou, po czym wyskoczyliśmy na scenę.
Niall tylko nie płacz, nie płacz. Nie rób tego swoim fanom...
---------Oczami Nathalie---------
Ostatnia piosenka. Little Thing. Zamknęłam oczy i przypominałam sobie ostatnie lata z One Direction.
Te lata były przepiękne. Tyle się działo. ohh. A za kilka minut koniec tego wszystkiego. Otworzyłam oczy, zauważyłam, że występ się kończy. Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i poszłam w stronę ochroniarza, który zbierał kilka dziewczyn, które miały możliwość porozmawiania ostatni raz z chłopakami. Gdy doszła ostatnia dziewczyna mężczyzna kazał nam iść za nim, gdy znaleźliśmy się przed drzwiami wyciągnęłam szybko książkę z torby. Po chwili drzwi otworzył nam Zayn z butelką wody w ręce.
-, Wchodźcie. - powiedział.
My rządkiem weszliśmy do pokoju. Cały zespół siedział na ogromnej pufie.
-, Cześć.- krzyknął Lou podchodząc do mnie.
-, No hej.- powiedziałam rumieniąc się.
-, Co to? - zapytał pokazując palcem na książkę.
-, To... To dla was. Dla ciebie. - odpowiedziałam uśmiechając się.
-, Dziękujemy. - powiedział Harry podchodząc do Louisa.
Potem wszystko działo się bardzo szybko. Podpisali kilka karteczek, płyt, koszulek i innych rzeczy, porobili zdjęcia z fanami i podziękowali za to, że przyszłyśmy. Byłam tym wszystkim zachwycona.
Chłopcy odprowadzili nas przed budynek. Mi podziękowali jeszcze raz za książkę i się pożegnali.
Na parkingu zauważyłam samochód mojego taty. Weszłam do auta i odjechaliśmy.
Jadąc myślałam nad swoim zachowaniem, może powinnam się zmienić. Przecież nikt mi nic nie zrobił, tak. To najlepszy czas na zmiany. Kończąc moje rozmysły byliśmy już pod domem. Grzecznie wisiadłam z auta i skierowałam się do domu. W drzwiacgh już czychała moja mama.
-, No i jak ? Jacy oni są ? Rozmawiałaś z Tomlinsonem ? Umówiliście się ?- zasypywała mnie pytaniami.
-,Czekaj. Stop! Nie nadążam. Nie, nie umówiła się z Lou, rozmawialiśmy przez chwilę, ale to jest raczej nie ważne. Jacy są ? Normalni. - opowiadałam.
-, Teraz daj mi spokój, muszę odpocząć.- powiedziałam idądz po scodach do swojego pokoju.
Weszłam do pokoju i od razu skierowałam się do szafy, wybrałam zestaw i poszłam do łazienki. Umyłam się, pomalowałam i wyszłam. Gotowa i zwarta. Usiadłam przy biurku i chwilę pomyślałam co porobić. Załączyłam laptopa. Weszłam na Twitter. Napisałam tweeta. Popisałam chwile z ludźmi z szkoły i poszłam na kolacje.
czwartek, 7 marca 2013
środa, 6 marca 2013
Prologue.
Koniec zespołu One Direction ?
Czy to naprawdę możliwe ?
Co musiało się stać, że chłopcy postanowili zakończyć swoją "pracę".
Czy to możliwe, że jedna książka uratuje ich ? Czy to możliwe, że ich fanka uratuje najsłynniejszy zespół na świecie ? Chyba tak.
Nathalie jest siedemnastoletnią dziewczyną z wieloma problemami. Alkohol, narkotyki, papierosy. To jest jej przeszłość. Teraźniejszość jest udawana. Życie chwilą jest nieodpowiedzialne. Musisz mieć wszystko zaplanowane, w innym wypadku znikniesz w przyszłości.
--------------------------------------------------
Hi ! Oto jest prolog. Nie powiem, że jest zły.
CZYTASZ= KOMENTUJESZ !
Subskrybuj:
Posty (Atom)